Zakończył się remont Kaplicy Wejherów w puckim kościele: archeolodzy zdradzili, co odkryli

  • 11 stycznia, 2024

Remont Kaplicy Wejherów w kościele pw. Św. Apostołów Piotra i Pawła w Pucku trwał długo, a wierni i zwiedzający nie mogli się doczekać, by móc wejść i zobaczyć, co skrywa kaplica, która powstała około pięciu wieków temu. Teraz, kaplica w kościele w Pucku, którego fundamenty pamiętają jeszcze XII wiek, jest dostępna dla wszystkich, a archeolodzy zdradzili kulisy swojej pracy w tej części puckiej fary.

Remont posadzki w kościele pw. Św. Apostołów Piotra i Pawła w Pucku pozwolił archeologom na otwarcie Krypty Wejherów, grobowca jednego z najznaczniejszych rodów w Prusach Królewskich. Mimo zniszczeń i prawdopodobnego obrabowania krypty, badania przeprowadzone w grobowcu ukazały szczegóły kultury funeralnej kręgów magnackich w czasach nowożytnych.

Remont posadzki w Kaplicy Wejherów w kościele w Pucku w 2021 roku pozwolił na odsłonięcie wejścia do krypty-grobowca jednego z najznaczniejszych rodów w Prusach Królewskich w końcu 16. wieku i w pierwszej połowie 17. wieku. Otwarty dostęp do wnętrza grobowca i zmiana stabilnych warunków środowiskowych panujących w krypcie, groziły całkowitym zniszczeniem zachowanych jeszcze szczątków pochówków i wyposażenia grobowego. Koniecznym stało się przeprowadzenie interwencyjnych badań archeologicznych. Podjęli się ich archeolodzy z Katedry Średniowiecza i Nowożytności Uniwersytetu Warszawskiego, prowadzący prace archeologiczne na terenie Pucka od ponad trzydziestu lat.

– Kaplica i Krypta Wejherów ufundowane zostały w latach 1597–1599 przez Ernesta Wejhera i jego żonę Annę Ludwikę z Mortęskich. Małżonkowie stali się protoplastami katolickiej gałęzi rodu osiadłej w Prusach Królewskich. Początek kariery rodu był dziełem życia Ernesta, jego determinacji i niebywałego szczęścia w zdobywaniu majątku, efektem wieloletniej służby wojskowej i wspierania polityki władców Rzeczpospolitej w zmaganiach o dominium Maris Baltici. W uznaniu zasług Ernesta Wejhera w służbie królewskiej oprócz licznych nadań otrzymał on w 1582 roku starostwo puckie. Po konwersji na katolicyzm przyczynił się do przywrócenia katolikom fary puckiej, która w latach 1556–1589 znajdowała się w rękach luteranów. W niej też został pochowany w 1599 roku, co zapoczątkowało tradycję składania członków rodu w rodzinnym grobowcu. Dostępne źródła pisane nie dostarczały jednak wielu informacji o tym, jak długo krypta była używana i kogo w niej złożono – tłumaczy archeolog dr Karolina Blusiewicz w artykule pt. Tajemnice krypty Wejherów w kościele parafialnym w Pucku. – Dopiero badania archeologiczne stworzyły szansę odpowiedzi na te pytania.

Kaplica rodowa Wejherów znajduje się w zachodnim krańcu nawy południowej gotyckiego kościoła pw. Św. Apostołów Piotra i Pawła w Pucku. Do umieszczonej pod kaplicą krypty prowadziło wejście w posadzce, zamknięte kamieniem nagrobnym.

– Kryptę grobową stanowiło pomieszczenie o wymiarach 4,5 na 6,5 metra przekryte sklepieniem kolebkowym. Jej obecna wysokość – około 1,9 metra – jest zbliżona do pierwotnie wykonanej w końcu XVI wieku. Większość pochówków znajdujących się w krypcie złożono w jej zachodniej części: bezpośrednio pod ołtarzem kaplicy. Drewniane trumny umieszczono nad ziemią na żelaznych, wmurowanych w ścianę sztabach, lecz w wyniku naturalnych procesów rozkładu trumny się rozpadły, a ich dna przełamały w połowie. Szczątki trumien i ich zawartość zsunęła się na podłogę, co stworzyło wzdłuż ściany zachodniej stertę złożoną z fragmentów drewna, szczątków ludzkich, pozostałości tkanin i innych elementów wyposażenia – wyjaśnia dr Karolina Blusiewicz. – W skupisku tym czytelne były również wyraźne ślady ingerencji ludzi i zwierząt, takie jak nienaturalnie przemieszczone szczątki kostne, wyłamane wieka i zdjęte ze zmarłych, zwinięte w kłąb pozostałości odzieży grobowej. Wskazało to na przeszukiwanie grobowca w przeszłości, prawdopodobnie w celu zabrania precjozów.

Okazało się, że we wnętrzu Krypty Wejherów pochowano co najmniej dziewięcioro dorosłych i czworo dzieci. Wśród nich, z dużym prawdopodobieństwem, można zidentyfikować szczątki Ernesta i Anny Wejherów oraz ich synów – Jana (zmarłego w 1626 roku) i Marcina Władysława (zmarłego w 1610). Trudności archeologom przysporzyła identyfikacja pochówków dzieci, gdyż ich narodziny i śmierć rzadko odnotowywano w źródłach. Na jednej z trumien dziecięcych umieszczono rok 1708, co wskazuje, iż krypta używana była nadal w początku 18. wieku, ponad 50 lat od śmierci ostatniego z męskich potomków Ernesta.

– Pomimo licznych ingerencji ludzi i domniemanego obrabowania krypty, badania grobowca dostarczyły istotnych informacji dotyczących kultury funeralnej w czasach nowożytnych. Jednymi z najcenniejszych znalezisk okazały się pozostałości strojów grobowych, zdjęte z ciał i porzucone pomiędzy szczątkami trumien – informuje dr Karolina Blusiewicz. – Była wśród nich piękna, dobrze zachowana suknia renesansowa ze wzorzystego jedwabiu, należąca najpewniej do Anny Wejher. Znaleziono także pozostałości stroju polskiego, złożonego z delii i żupana z jedwabnego adamaszku, w którym pochowany został pierwszy senator z rodu Jan Wejher.

W Krypcie Wejherów w puckim kościele odkryto również pozostałości trumien i sarkofagów o rozmaitej konstrukcji, w tym trumny wydrążonej w kłodzie drewna dębowego oraz trumny z częściowo przeszklonym wiekiem. Miały bogatą oprawę, o czym świadczą pozostałości ich wystroju: fragmenty jedwabnych obić trumien i pozłacanych taśm pasmanteryjnych, mocowanych ozdobnymi ćwiekami.

Liczne, znajdowane w rozsypisku sztuczne kwiaty, precyzyjnie wykonane z miedzianego drutu, papieru, jedwabnych nici i żywicy, wskazują na umieszczanie sztucznych wianków, zapewne w pochówkach dzieci.

Jak wyglądał pochówek? To wyjaśnia dr Karolina Blusiewicz.

– Niejednokrotnie mijało wiele tygodni od momentu śmierci, zanim trumnę z ciałem umieszczono w miejscu ostatecznego pochówku. Aby w tym czasie spowolnić rozkład ciała oraz zniwelować towarzyszące temu zapachy, stosowano różne zabiegi sanitarne, które odnotowano również w Krypcie Wejherów. Należało do nich między innymi stosowanie ziół o działaniu antyseptycznym, takich jak chmiel, którego szyszki licznie zachowały się na dnie trumny Anny Wejher – wskazuje archeolożka. – Trumny uszczelniano tkaninami nasączonymi dziegciem lub smołą, a ich wnętrza zasypywano wapnem.

Odkryte pozostałości pochówków poddane zostały specjalistycznym analizom:

  • antropologicznym,
  • archeobotanicznym,
  • dendrochronologicznym i
  • kostiumologicznym.

– Ich wyniki zostaną wkrótce udostępnione w monografii – dodaje dr Karolina Blusiewicz. – Stroje grobowe poddano konserwacji, co umożliwi ich ekspozycję i udostępnienie szerokiemu gronu odbiorców. Analizy specjalistyczne, konserwacja tekstyliów i publikacja wyników badań sfinansowane zostały z programu rządowego „Ochrona dziedzictwa archeologicznego”.