źródło: Puck.Naszemiasto.pl
Strażacki zlot w Domatowie wystartował po raz dwudziesty. Weekendowy biwak dla ok. 170 młodych strażaków z dziesięciu sołectw gminy Puck był okazją do wspólnej zabawy i nauki. Leśny surwiwal, musztra i ćwiczenia bojowe to coś, co członkowie Młodzieżowych Drużyn Pożarniczych lubią najbardziej.
Strażacki zlot w Domatowie ma swoją kilkudziesięcioletnią tradycję. Biwakowania dla członków Młodych Drużyn Pożarniczych z gminy Puck w pierwszy weekend września wciąż przyciągają młodych adeptów pożarnictwa.
– Zaczynaliśmy dwadzieścia jeden lat temu – wspomina Grzegorz Nowicki, komendant Zlotu MDP oraz Inspektor ds. Ochrony Przeciwpożarowej w gminie Puck. – Pierwsze nasze Zloty odbywały się w Osłoninie. Od kilku lat gościmy w Domatowie, dzięki uprzejmości tutejszej jednostki OSP.
W tym roku na strażacką przygodę zdecydowało się rekordowo dużo uczestników. Ok. 170 druhów postanowiło zmierzyć się z zadaniami przygotowanymi przez organizatorów. Strażacki zlot w Domatowie to nie tylko integracja i wspólne zabawy przy ognisku, ale też nauka i czasem ciężka praca. Jego uczestnicy w 29 grupach zmierzyli się w biegu surwiwalowym – przez las.
– To próba siłowa, a młodzi muszą zmierzyć się z ośmioma stacjami skrzętnie przygotowanymi przez ich starszych kolegów – wyjaśniają organizatorzy.
Tor przeszkód do łatwych nie należał. Trzeba było m.in. przebiec przez opony, przeczołgać się po błocie, drużynowo przejść przez korytarz złożony z siatki. To taki nasz runmageddon – śmiali się młodzi strażacy.





















